Roberts w wieku 55 lat akceptuje zmiany związane z wiekiem i jest przeciwna operacjom i zastrzykom
Nie ma chyba osoby, która nie oglądała lub przynajmniej nie słyszała o „Pretty Woman”, kultowym i znanym filmie, który błyskawicznie zdobył popularność, podbijając miliony serc.
Ten legendarny film przyniósł genialnej i utalentowanej aktorce światową sławę oraz ogromną armię fanów i wielbicieli.

Jak wszyscy dobrze wiemy, starzenie się jest całkowicie naturalnym i nieuniknionym procesem i nikt na Ziemi nie może go uniknąć ani mu przeciwdziałać. Julia nie jest wyjątkiem i patrząc teraz na jej twarz można wyraźnie zauważyć zmarszczki i fałdy, co jest absolutnie normalne dla 55-letniej kobiety.
Podczas gdy wielu nie przegapi ani jednej okazji, aby doradzić jej, aby zwracała większą uwagę na to, jak wygląda i lepiej dbała o swoją „niedoskonałą” skórę.

Tymczasem kultowa aktorka stara się nie zwracać uwagi na krytykę, przyznając, że całkowicie akceptuje siebie i chce starzeć się naturalnie, nie krytykując swoich koleżanek, które okresowo zwracają się do kosmetologów i chirurgów plastycznych.
Roberts przyznaje, że błędem jest podążanie wbrew naturze i poddawanie się zastrzykom upiększającym, jak wiele osób robi to w dzisiejszych czasach.

Jej fani bardzo chwalą jej naturalne piękno i kochają ją taką, jaka jest – bez względu na to, czy ma zmarszczki, czy nie.
Podziel się swoją opinią na temat legendarnej hollywoodzkiej aktorki w sekcji komentarzy!